Raport niezawodności TUV 2008, Fusion brązowy medal !
dr_Oktan - 11-02-2008 21:45
Raport niezawodności TUV 2008, Fusion brązowy medal !
:fcp2 http://www.roadlook.pl/technika/auto-bi ... zycie.html
gawleek - 14-02-2008 21:34
Wiesz... odnoszę wrażenie, że szczyt listy stanowią samochody produkowane w Niemczech. Nawet japońskie marki oraz Ford składają samochody w niemieckich zakładach. Wydaje mi się, że mój fusion ma niemieckie pochodzenie, a poza tym europejski fusion był - o ile wiem - projektowany właśnie w Niemczech.
Ciekawy zbieg okoliczności, nie?
BTW: Pracuję w polskim oddziale niemieckiej firmy i u nas terminy "niemiecka jakość", "niemiecka kultura techniczna" i "niemieckie rozwiązanie" mają... jak by to ująć... znaczenie dokładnie odwrotne do powszchnie przyjmowanego :-)
dr_Oktan - 14-02-2008 22:01
Cytat:
Wiesz... odnoszę wrażenie, że szczyt listy stanowią samochody produkowane w Niemczech. Nawet japońskie marki oraz Ford składają samochody w niemieckich zakładach. Wydaje mi się, że mój fusion ma niemieckie pochodzenie, a poza tym europejski fusion był - o ile wiem - projektowany właśnie w Niemczech.
Ciekawy zbieg okoliczności, nie?
BTW: Pracuję w polskim oddziale niemieckiej firmy i u nas terminy "niemiecka jakość", "niemiecka kultura techniczna" i "niemieckie rozwiązanie" mają... jak by to ująć... znaczenie dokładnie odwrotne do powszchnie przyjmowanego :-) Eeech ,...a tak się cieszyłem , jak dziecko , a tu g...,TUV to oszuści a Niemcy robią dziadostwo, no nic jutro podjadę moim Fusionem na złom spytam : ile dostanę za niego ?
A mnie nic nie obchodzi gdzie są produkowane / byle nie w Chinach :fcp2 / a ważna jest niezawodność i bezawaryjność.A u mnie z tym "kiepsko" mam 50 tys a musiałem juz kupić 2 /słownie dwie żarówki do stopu/ katastrofa :553:
gawleek - 15-02-2008 07:46
:-) No, ja jedną żarówkę, ale mi za to wymieniali sondę lambda na gwarancji i być może będzie trzeba czyścić przepływomierz... niestety już po gwarancji.
Co do samochodów, to zazwyczaj robią je przyzwoicie, ale oprogramowanie - uwierz mi: szkoda gadać.