zgasł i nie pali
masa14 - 04-02-2010 00:25
zgasł i nie pali
Witam,
troche poszukałem i nie znalazłem mojego przypadku a mianowicie rano odpalił jak zwykle od kopa,podjechałem pod cpn ten co zwykle (statoil od 2 lat) nie gasiłem silnika bo mi sie spieszyło do roboty(nawet nie zabrałem paragonu gdzie zawsze to robie!) i w droge po dwóch kilometrach jazdy zabieram sie spokojnie do wyprzedzania a mondek jakby lekko zamulony.
Udało mi sie wyprzedzic i tu widok który spedza sen z powiek (migajaca sprężynka!!) i tryb pracy silnika awaryjny (jedzie bo jedzie ale kopa to nie ma).
Po trzech godzinach musze przestawic samochod na parkingu,odpalił od kopa (sprężynka miga nadal) silnik na biegu jałowym pracuje jako tako ale jak cofam a póżniej ruszam do przodu to silnik pracuje gorzej niz glebogryzarka (tego klekotu nie jestem w stanie opisac).
Mijaja cztery godziny wracam do auta przekrecam kluczyk (spręzynka miga cały czas) a tu nie moge go odpalic,po przekreceniu stacyjki odnosze wrazenie ze chce odpalic ale cos mu nie pozwala(zaklekocze z dwa razy i koniec).Odłączyłem akumulator (wczoraj założyłem nowy wiec pradu mu nie brakuje) i nic to samo zaklekocze i koniec.Dwie godziny waliki ze sniegiem na parkingu (kumpel w c-maxie spalił sprzegło) 20km holowania i jestem w kropce.
Czujnik wału zmieniałem z czarnego na szary i mam wtryski wymienione jakis rok temu wszytskie 4 razem z przewodami itp.
Dodam ze paliwo tankuje przawie co drugi dzien jak nie codziennie i wczesniej nie było problemów ani z odpalaniem w mrozy jak i moca na trasie.
Prosze poradźcie bo jak przypomne sobie koszty tych wtrysków to siwieje
Pozdro
masa14 - 04-02-2010 15:31
Wtryski okazały sie ok,wystarczyło tylko zaprogramowanie od nowa :)